niedziela, 1 marca 2015

Prolog:Zaraz ,miłość się udusi.

*Perspektywa Cato'ona*
Jak zwykle siedział na kanapie i popijał sobie troszkę ze szklanki.Brązowawy napój ostatnio strasznie mu smakował..Popatrzył w stronę okna..naprzeciwko jego okna znajdowało się okno Clove.Piękna dziewczyna ,która w tej chwili właśnie rozczesywała swoje długie czarne,mokre włosy patrzyła gdzieś w dal.Nie mógł się oprzeć wrażeniu ,że myśli o kimś.. to znaczy o kimś wyjątkowym..jej spojrzenie powędrowało na okno Cato'na w ,którym nie paliła się choćby lampka..Czy jej myśli mają coś wspólnego z nim ? Na pewno nie...pewnie zakochała się w tym dupku Marvel'u.Co ma zrobić by choćby na niego spojrzała ? Nic nie może.. a jakby tak ją zaprosić na kolację ? Nie, to zbyt prostackie i głupie...Eh. tak długo mu się podoba tyle lat skrywa te głupie uczucie a nadal nie może jej tego powiedzieć..Z takim zapałem to pewnie ma już innego...Trudno się mówi..Znajdę jakąś lepszą laskę..Nie ,bo lepszej od niej nie ma.. .Trudno ,może pójdzie teraz do niej ? Tak to dobry pomysł..
*Perspektywa Clove*
Właśnie wycierała sobie włosy ręcznikiem ,kiedy nagle przez głowę przeszedł jej jeden obraz.. jak poznaję się z Cato'nem.Zakochała się w nim tak dawno temu...a nadal nie może pozbyć się tego durnego uczucia...Tak bardzo chciała ,aby ono znikło.. rozpłynęło się..,ale nic takiego nie mogło się stać..Eh.. Przeszedł ja dreszcz ,dopiero teraz zobaczyła ,że jest tylko w cienkim szlafroku i w cieniuteńkiej krótkiej koszuli nocnej na ramiączkach.
*Wydarzenie*
Szedł trochę się kiwając i myśląc tylko o jednej ,pięknej istocie.Zdecydowanie otworzył drzwi od budynku i wszedł na schody.Wszedł na górę i zapukał do drzwi .Otworzyła mu zdziwiona tą wizyta Clove ,która widząc trochę podpitego Cato'ona jeszcze bardziej się zdziwiła.
-Co ty tutaj robisz Cato ? Przecież jutro mamy wcześnie wstać..
-Ty też nie śpisz...i do twarzy ci w tej koszuli....-Cato popatrzył na rumieniąca się w tej chwili Clove i przybierajacą minę pełną złości.
-Nawet nie wiesz jaki jesteś głupi...I dlaczego jesteś pijany ?
-Nie jestem pijany .. i nie przyszedłem tutaj aby rozmawiać o tym czy piłem czy też nie.
-Wejdź. Jeśli masz już dłużej opowiadać..
-Miło z twojej strony .. a i na serio masz ładna koszulę..
Clove przewróciła oczami i powiedziała:
-Cato czy ty siebie słyszysz ?..- Choć w głębi duszy cieszyła się ,że powiedział jej komplement,nie mogła znieść myśli ,ze mówi tak do jakiejś innej wrednej ..
-Clove coś się stało ? -Cato popatrzył na jej oczy ,które teraz były daleko stąd..
-Ależ skąd..-Odpowiedziała szybko wracając do rzeczewistości..-Chciałeś coś mi powiedzieć ,wiec słucham..
-No więc ..chcę ci powiedzieć.. ,ze ja.. się w tobie zakochałem...-Wydukał z wielkim trudem..
Dziewczyna popatrzyła na niego z wielkim zdziwieniem swych czarnych oczu.
-J..jak to ?-Teraz to ona się jąkała i nie mogła wyksztuśić nic więcej.-To nn...nn..ie możliwe !
-Zrozum...tak jest.-Cato popatrzył na nią tymi niebieskimi oczami w kolorze nieba,w których tak często widziała podziw.
-My nie możemy być i tak razem..Igrzyska Głodowe czekają..i  ...to bez sensu zakochać się w kimś kto zaraz i tak zginie...
-I co z tego ? Próbowałem tyle lat..wyzbyć się tego cholernego uczucia ,ale ono nie dawało mi spokoju..a teraz kiedy ci o nim wreszcie powiedziałem ,ty mówisz ,ze to bez sensu ?-Trochę podpity chłopak nie mógł zrozumieć dlaczego właśnie jego to spotyka.-Przecież ty też mnie kochasz..?
-Tak ,ale...
-No więc w czym problem ?
-No bbo..
-Powiesz mi czy nie ?
-Zrozum i tak jedno z nas zginie ,albo  zginiemy oboje..to i tak nie ma sensu zakochać się na tak na chwilę..
-Ma !
-Cato ! Zrozum ,że ja nie chce ,żeby na arenie coś nas łączyło !
-A teraz nic nas nie łączy ? Czy przez tyle lat miałaś świadomość ,że się kiedyś rozstaniemi  i dla ciebie nic to nie znaczy? ..-Teraz wrzeszczał jak opętany i stał tak jakby zaraz miał kogoś zabić.-Tak ?! Odpowiedz !!
-Cato..Nie to nie tak ! Posłuchaj po prostu to będzie zbyt ciężkie przed igrzyskami..
-To znaczy ,że jest jakaś szansa..?
-Nie wiem .. jeśli . ty ..nie bredzisz.. i nie jesteś pijany i mówisz prawdę co do uczucia do mnie to tak..
-Nie ,nie jestem pijany..
-Dobrze więc.. zobaczymy jutro co z nami będzie.Teraz choćmy spać ,bo rano dostaniemy dobrą burę..
- Okej.
Ułożył się obok niej i mocno przytulił.Dziewczyna odwróciła się do niego i powiedziała:
-Kocham cię.
Chłopak pocałował ją namiętnie w usta i wtulił się w jej gęste włosy.
-Ja też cię kocham.
Po tych słowach oboje zasnęli zasnęli znużeni zdarzeniem tego dnia.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam kochani w prologu ! Jak zwykle dopiero się rozkręcam i nie wiem czy prolog jest dobry.Wszystko sama wymyśliłam a pomogły mi w tym filmiki z Youtube ,które i tak są zupełnie inne o tej historii ,którą będę próbować opisać. ;3.Mam nadzieję ,że się podoba ;3.Zapraszam do dalszych losów bohaterów (na nowe rozdziały).Proszę o komentarze :3.
Pozdrawiam
~Maliniacz~

2 komentarze:

  1. Blog zapowiada się ciekawie, jednak najważniejszą rzeczą jest to czy będzie kontynuowany.
    Mam nadzieje że rzeczywiście będę miała okazje śledzić losy bohaterów tego oraz innych twoich blogów o Clato i Darmione.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,blog będzie kontynuowany ,tak samo jak blog Dramione ;).
      Pozdrawiam :).
      /Maliniacz

      Usuń